Policjanci w służbie historii Daniel Zieliński - Konkurs Policjanci w służbie historii - edycja III -

Policjanci w służbie historii Konkurs dla uczniów „klas mundurowych”

Nawigacja

Konkurs Policjanci w służbie historii - edycja III

Grzegorz Gadomski


Pełna nazwa szkoły
Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 im. gen Władysława Sikorskiego

Dane zespołu

Nauczyciel – Opiekun - imię i nazwisko
Grzegorz Gadomski

Pierwszy uczeń

Uczeń 1 – imię i nazwisko
Daniel Zieliński

Drugi uczeń

Uczeń 2 – imię i nazwisko
Laura Urbanik

Trzeci uczeń

Uczeń 3 – imię i nazwisko
Julia Łebek

Sylwetka policjanta

Imię i nazwisko policjanta
Władysław Cieśla
Lata życia
1898 - 1971
Opis postaci

Władysław Cieśla, syn Józefa i Agnieszki urodził się 10 kwietnia 1898 r. w Żołyni Dolnej, w której mieszkał, i z której w 1916 r. został wcielony do armii austro - węgierskiej. Walczył na froncie włoskim jako jeden z sześciu żołnierzy obsługujących działo. Cudem uratował się od śmierci, kiedy w schron, w którym przebywała obsługa działa, trafił włoski pocisk. Jako jedyny ocalał, reszta zginęła na miejscu. Po tym zdarzeniu dostał się do niewoli włoskiej, gdzie w górach pod gołym niebem i w ziemiankach przebywał przez 8 miesięcy. Po uderzeniu pocisku w schron zupełnie stracił pamięć, która wróciła mu dopiero pod koniec niewoli, kiedy zanurzył nogi
w zimnym, górskim potoku. Rodzice Władysława zostali powiadomieni, że syn zginął na wojnie.
Z wojny i niewoli powrócił wiosną 1919 r. Idąc piechotą w stronę domu w Żołyni spotkał swoich rodziców pracujących w polu, ale ci nie poznali go. Na pozdrowienie odpowiedzieli pozdrowieniem i dopiero, kiedy zwrócił się w ich stronę, został rozpoznany. Dla rodziców był to szok i zarazem wielka radość.
Wkrótce, jesienią 1919 r. Władysław został powołany do wojska na wojnę polsko-bolszewicką,
w której walcząc w stopniu adiutanta pułkownika, doszedł aż do Kijowa. W czasie odwrotu spod Kijowa uratował swojego dowódcę, którego klacz, spłoszona wybuchami pocisków, poniosła
w kierunku wojsk bolszewickich. Na swoim koniu dopędził dowódcę i pod obstrzałem wrócił
z nim na swoje stanowisko. Po zakończeniu wojny bolszewickiej, w ramach podziękowania za uratowanie, dowódca skierował go do szkoły policyjnej we Lwowie. Po jej ukończeniu został policjantem i pracował w rejonie obecnego powiatu niżańskiego w Jarocinie, Ulanowie, Pysznicy
i Jeżowem. Tam poznał żonę, Marię Powęską z Kątów, z którą w 1924 r. wziął ślub i założył rodzinę. Mieli 3 synów i 3 córki. Dwoje dzieci, Iza i Czesław, zmarło po urodzeniu.
Po wybuchu wojny we wrześniu 1939 r. Władysław usiłował przedostać się do Rumunii w grupie około 15 osób, przeważnie policjantów, z których tylko jeden był mu bliżej znany. Po nocy spędzonej pod Lwowem w kopkach siana, zorientował się, że został sam. W ten sposób prawdopodobnie ocalał. Jak się okazało po latach, znany Władysławowi policjant jadący w tej grupie, zginął w Rosji, tak jak i pozostali policjanci. W trakcie powrotu do Lwowa, Władysław został ujęty przez grupę żołnierzy radzieckich i osadzony w parku stryjskim. Nocą udało mu się zbiec i wraz z napotkaną na drodze rodziną żydowską, jadącą samochodem na Węgry, przedostał się do Rumunii, gdzie został internowany w obozie jenieckim. Z obozu kilkukrotnie próbował uciec, aby przedostać się do polskiej armii formowanej we Francji. Za próby ucieczki, wraz z
innymi, którzy próbowali ucieczek, został osadzony w zamku w Fagaras, w którym był więziony do czasu wkroczenia Niemców do Rumunii. Stąd, razem z innymi internowanymi Polakami, został przetransportowany statkiem po rzece Dunaj na roboty do Niemiec. W Niemczech Władysław, jako niewolnik, pracował u kilku bauerów do wiosny 1943 roku, kiedy niespodziewanie został zwolniony z niewoli i odesłany do Polski. Dopiero na miejscu w Zarzeczu dowiedział się, że zwolnienie uzyskał dzięki znajomym, którzy będąc żołnierzami AK oficjalnie pracowali
w instytucjach nadzorowanych przez Niemców. Wtedy też, dowiedział się, że oczekuje się od niego podjęcia pracy w policji granatowej w celu uzyskiwania informacji potrzebnych strukturom polskiego państwa podziemnego. Była to bardzo trudna decyzja w życiu Władysława. Zaprzysiężony jako policjant, podjął pracę w tym samym rejonie, w którym pracował do wybuchu wojny. W krótkim czasie, przez okres około roku, uratował od więzienia i śmierci wiele osób. Po uwolnieniu około 40 osób zatrzymanych przez Niemców po pacyfikacji okolic wsi Jarocin, których miał trzymać pod kluczem w miejscowym domu ludowym, kolejny raz cudem uszedł
z życiem. Zaskoczony przez Niemców na pustym już posterunku, upierał się, że zatrzymanych nie uwolnił. Sprawdzając budynek, Niemcy dostrzegli okno niedbale zabite deskami i osłonięte dekoracjami. Dali wiarę, że tą drogą uwięzieni Polacy, bez pomocy Władysława, mogli zbiec. To uratowało mu życie.
Podczas służby w Ulanowie, Władysławowi udało się przeżyć wybuch zaminowanego przez partyzantów budynku posterunku. Wzięty do lasu przez partyzantów, wśród których byli też partyzanci sowieccy, po rozpoznaniu przed sądem polowym został zwolniony. Kiedy zorientował się, że jest zdekonspirowany i obserwowany, porzucił służbę i ukrywał się przed Niemcami aż do wkroczenia wojsk sowieckich. W 1945 roku został aresztowany przez bezpiekę i był przesłuchiwany w więzieniu w rzeszowskim zamku. Od skazania przez komunistyczny sąd uratował go list od Żydów, przywieziony do więzienia przez żonę, w którym to dziękowali mu za uratowanie życia.
Po wojnie był szykanowany przez władze PRL. W roku 1988 na wniosek jednej z uratowanych Żydówek, pośmiertnie został odznaczony przez Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem w Jerozolimie najwyższym odznaczeniem cywilnym państwa Izrael, medalem "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata."

W napisaniu życiorysu Władysława Cieśli pomógł nam jego syn Tadeusz, który jak mówi, jako dziecko był bardzo dobrym słuchaczem i zapamiętywał wszystko co mu ojciec opowiadał.

Wykorzystane źródła

Natoński Waldemar, Władysław Cieśla z Żołyni.
Wspomnienia syna Władysława Cieśli, p. Tadeusza Cieśli.

Miejsce pamięci

Nazwa miejsca
Mogiła zbiorowa pomordowanych Żydów w Jarocinie
Lokalizacja
Mogiła zbiorowa pomordowanych Żydów w Jarocinie

Lasy Janowskie pełne są miejsc, które świadczą o tragicznej historii tych ziem i jej mieszkańców, którzy doświadczyli wiele tragedii podczas II wojny światowej. Jarocin jest jednym z takich miejsc.<br />W czasie II wojny światowej narodowosocjalistyczne Niemcy w okupowanej Polsce dokonały zbrodni ludobójstwa, nie tylko w obozach masowej zagłady, ale także poprzez liczne morderstwa na mieszkańcach niemal każdej miejscowości.<br />Najgorsze rozpoczęło się 20 stycznia 1942 roku, podczas konferencji w Wansee. Wdrożono wówczas tzw. "ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej." W ramach tej akcji przystąpiono do planowanej eksterminacji ludności żydowskiej z okupowanej Europy.<br />Taką masową egzekucję ludności żydowskiej przeprowadzono również w Jarocinie. Zamordowani pochodzili z Rudnika, Ulanowa i Kurzyny. Prawdopodobnie prowadzeni byli do getta <br />w Zaklikowie. Ów mord został dokonany w dwóch etapach. Pierwsza egzekucja miała miejsce <br />w październiku 1942 roku i w jej wyniku rozstrzelano 52 Żydów. Drugą egzekucję przeprowadzono w listopadzie tego samego roku. Wówczas rozstrzelano 35 osób. Pomordowanych pochowano w dwóch zbiorowych mogiłach. W latach 80-tych połączono obie mogiły w jedną, a w roku 2011 wykonano nowy nagrobek w kształcie macewy.<br />W tych mrocznych czasach byli jednak ludzie, którzy narażając własne życie ratowali ludność żydowską. Tylko w Polsce, spośród okupowanych przez III Rzeszę państw za pomoc i ukrywanie Żydów groziła kara śmierci. Sześć osób z terenu gminy Jarocin za pomoc udzieloną Żydom zostało odznaczonych w latach 1985-1988 Medalem w Yad Vashem "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata."<br />Byli to:<br />Marcin Czerepak, Genowefa i Marcin Dziechciarz z Jarocina, Julia Zięba, Emilia i Stanisław Gorczyca z Domostawy, Władysław Cieśla, będący w czasie wojny policjantem w Jarocinie.<br />Wybraliśmy to "Miejsce Pamięci," ponieważ Władysław Cieśla, nasz posterunkowy, pomagał Żydom w Jarocinie i okolicach i jest on wspomniany na tablicy pamiątkowej ustawionej nieopodal symbolicznej mogiły w Jarocinie.

Więcej
Zdjęcia
Zdjęcia miejsca 1.1 Zdjęcia miejsca 1.2
Nazwa miejsca
Lokalizacja
Zdjęcia
Nazwa miejsca
Lokalizacja
Zdjęcia
Dokładny opis miejsc

Miejsce Pamięci
Mogiła zbiorowa pomordowanych Żydów w Jarocinie
Lokalizacja: Jarocin, woj. podkarpackie

Lasy Janowskie pełne są miejsc, które świadczą o tragicznej historii tych ziem i jej mieszkańców, którzy doświadczyli wiele tragedii podczas II wojny światowej. Jarocin jest jednym z takich miejsc.
W czasie II wojny światowej narodowosocjalistyczne Niemcy w okupowanej Polsce dokonały zbrodni ludobójstwa, nie tylko w obozach masowej zagłady, ale także poprzez liczne morderstwa na mieszkańcach niemal każdej miejscowości.
Najgorsze rozpoczęło się 20 stycznia 1942 roku, podczas konferencji w Wansee. Wdrożono wówczas tzw. "ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej." W ramach tej akcji przystąpiono do planowanej eksterminacji ludności żydowskiej z okupowanej Europy.
Taką masową egzekucję ludności żydowskiej przeprowadzono również w Jarocinie. Zamordowani pochodzili z Rudnika, Ulanowa i Kurzyny. Prawdopodobnie prowadzeni byli do getta
w Zaklikowie. Ów mord został dokonany w dwóch etapach. Pierwsza egzekucja miała miejsce
w październiku 1942 roku i w jej wyniku rozstrzelano 52 Żydów. Drugą egzekucję przeprowadzono w listopadzie tego samego roku. Wówczas rozstrzelano 35 osób. Pomordowanych pochowano w dwóch zbiorowych mogiłach. W latach 80-tych połączono obie mogiły w jedną, a w roku 2011 wykonano nowy nagrobek w kształcie macewy.
W tych mrocznych czasach byli jednak ludzie, którzy narażając własne życie ratowali ludność żydowską. Tylko w Polsce, spośród okupowanych przez III Rzeszę państw za pomoc i ukrywanie Żydów groziła kara śmierci. Sześć osób z terenu gminy Jarocin za pomoc udzieloną Żydom zostało odznaczonych w latach 1985-1988 Medalem w Yad Vashem "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata."
Byli to:
Marcin Czerepak, Genowefa i Marcin Dziechciarz z Jarocina, Julia Zięba, Emilia i Stanisław Gorczyca z Domostawy, Władysław Cieśla, będący w czasie wojny policjantem w Jarocinie.
Wybraliśmy to "Miejsce Pamięci," ponieważ Władysław Cieśla, nasz posterunkowy, pomagał Żydom w Jarocinie i okolicach i jest on wspomniany na tablicy pamiątkowej ustawionej nieopodal symbolicznej mogiły w Jarocinie.

Mogiła znajduje się w lesie, przy drodze asfaltowej, nieopodal cmentarza komunalnego w Jarocinie.

Żywa lekcja historii

Opis przeprowadzonej żywej lekcji historii

Żywa lekcja historii
Geościeżka: „Śladami posterunkowego Cieśli”
15 kwietnia 2019 roku, w Publicznej Szkole Podstawowej im. ks. Jana Twardowskiego w Jarocinie przeprowadziliśmy naszą żywą lekcję historii. Miała ona formę gry w GEOCACHING.
Głównym celem gry jest zlokalizowanie pojemnika dzięki posiadaniu współrzędnych geograficznych. Słowem „geocache” określa się ukryty pojemnik przeznaczony do szukania. Oprócz angielskiego słowa "geocache" w Polsce stosuje się wymiennie takie nazwy jak "skrzynka", "skrytka" albo "kesz."
Nasza „żywa lekcja historii” poprzedzona była przygotowaniem tzw. geościeżki. Link do geościeżki: https://opencaching.pl/powerTrail.php?ptAction=showSerie&ptrail=931.
Polegało to na umieszczeniu w terenie, w miejscach związanych z działalnością „naszego” policjanta, tzw. skrzynek. Zabawę rozpoczęliśmy od zainstalowania na telefony aplikacji c:geo, która pokazuje na ekranie nasze położenie na mapie i różne wirtualne skrzynki w naszym otoczeniu. Kiedy zbliżymy się do jakiejś skrzynki umieszczonej w terenie, musimy znaleźć ją w naszym otoczeniu w świecie realnym. Nie jest to do końca takie proste, ponieważ skrzynki są przeważnie bardzo dobrze ukryte i bardzo małe, np. wielkości pudełka po zapałkach.
Przed rozpoczęciem gry o godzinie 10:00, mieliśmy czas na zapoznanie się z uczniami tamtejszej szkoły i opowiedzeniu im o konkursie „Policjanci w służbie historii” oraz o zasadach gry geocaching. Do znalezienia było pięć skrzynek, cztery małe i duża skrzynia finałowa. W czterech pierwszych umieszczone były kawałki mapki wraz ze współrzędnymi geograficznymi, które trzeba było wprowadzić do aplikacji, aby odnaleźć piątą skrzynkę. Skrzynki nie znajdowały się w przypadkowych miejscach, każda z nich była ukryta w miejscu związanym z historią życia posterunkowego Władysława Cieśli.
Uczniowie dwóch klas gimnazjalnych zostali podzieleni na dwie drużyny po 10 osób i wraz z opiekunami wyruszyli w teren. Uczestnicy zabawy dość szybko zrozumieli zasady gry i w niedługim czasie odnaleźli pierwszą skrzynkę z kawałkiem mapki. Rywalizacja pomiędzy drużynami była tak zacięta, że niektórzy pobiegli na poszukiwanie następnych skrzynek, a opiekunowie musieli ich dyscyplinować i spowalniać, tak żeby szli razem całą grupą. Z finałową skrzynką nie było tak łatwo, ale po półgodzinnym szukaniu udało się ją odnaleźć. W ostatniej skrzynce, która okazała się być drewnianą skrzynią po amunicji, uczestnicy zabawy odnaleźli nagrody dla zdobywców wraz z okolicznościowymi certyfikatami przejścia geościeżki „Śladami posterunkowego Cieśli.” Nauczyciel historii ze szkoły w Jarocinie, pan Jacek Siembida, opowiedział nam również kilka ciekawych informacji dotyczących posterunkowego Cieśli. Po ukończeniu ścieżki geocachingowej wróciliśmy do szkoły, w której czekał już na nas pan Tadeusz Cieśla, syn Władysława, który dokładniej przybliżył uczniom historię swojego ojca.
Na koniec naszej „Żywej Lekcji Historii” zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie, podziękowaliśmy panu Tadeuszowi za opowiedzenie historii swojego ojca oraz uczniom za aktywne uczestnictwo
w naszej lekcji.
Przygotowując się do konkursu "Policjanci w służbie historii" spotkaliśmy się kilkakrotnie
z synem Władysława Cieśli, Tadeuszem. Chcemy mu podziękować za przybliżenie nam historii swojego ojca, pomoc w przygotowaniu filmu oraz "Żywej Lekcji Historii."
Dziękujemy też nauczycielowi historii, panu Jackowi Siembidzie za pomoc, a także naszym kolegom i koleżankom z PSP w Jarocinie za udział w zabawie i „żywej lekcji historii.”
Jesteśmy przekonani o słuszności słów pana Tadeusza, który w trakcie kręcenia filmu powiedział nam, że „człowiek żyje tyle, ile żyje o nim pamięć.” Mamy nadzieję, że dzięki naszej pracy sprawimy, że historia posterunkowego Cieśli z Jarocina będzie nadal żywa.

Uczniowie klasy I c LO w ZSP nr 1 im. gen. Władysława Sikorskiego w Stalowej Woli:
Daniel Zieliński, Julia Łebek, Laura Urbanik z opiekunem Grzegorzem Gadomskim.

Link do filmu: https://youtu.be/yC9Bbv_0jF4

Zdjęcia
Zdjęcie 1 Zdjęcie 2 Zdjęcie 3 Zdjęcie 4 Zdjęcie 5
Pliki
Plik 1
do góry