Policjanci w służbie historii Katarzyna Furman - Konkurs Policjanci w służbie historii - edycja III -

Policjanci w służbie historii Konkurs dla uczniów „klas mundurowych”

Nawigacja

Konkurs Policjanci w służbie historii - edycja III

Strona znajduje się w archiwum.

Albert Majda


Pełna nazwa szkoły
Liceum Ogólnokształcące w Zespole Szkół im Jana Pawła II w Sławkowie

Dane zespołu

Nauczyciel – Opiekun - imię i nazwisko
Albert Majda

Pierwszy uczeń

Uczeń 1 – imię i nazwisko
Katarzyna Furman

Drugi uczeń

Uczeń 2 – imię i nazwisko
Łukasz Kaznodziej

Trzeci uczeń

Uczeń 3 – imię i nazwisko
Kamil Szewczyk

Sylwetka policjanta

Imię i nazwisko policjanta
Józef Hykalik
Lata życia
1894-1940
Opis postaci

HYKALIK Józef syn Kazimierza posterunkowy Policji Państwowej urodził się 11 grudnia 1894 r. w miasteczku Komarnie w województwie lwowskim. Dzieciństwo i młodość spędził w mieście swojego urodzenia. Należał do grupy młodzieży polskiej, która charakteryzowała się ogromnym patriotyzmem i kiedy nadarzyła się okazja natychmiast wsparł dążenia wolnościowe rodaków poprzez swój udział w Legionach Piłsudskiego a następnie w zwycięskiej wojnie polsko-bolszewickiej. Po zakończeniu działań wojennych wstąpił do Policji Państwowej. Odbył przeszkolenie w Szkole Policji w Mostach Wielkich i został skierowany do służby w rodzinnym mieście Komarnie. Tam też zawarł związek małżeński z Anielą Mikołajewską urodzoną 25 lutego 1898 r. Ze związku tego, w okresie pełnienia służby w Komarnie, posterunkowemu Józefowi Hykalikowi urodziło się czworo dzieci: Kazimierz urodzony w1922 r., Czesław urodzony w 1924 r., Danuta urodzona w 1926 r. i Bolesław urodzony w 1928 r.
W roku 1936 posterunkowy Józef Hykalik został przeniesiony do pełnienia dalszej służby do Sanoka gdzie pozostaje do wybuchu II wojny światowej. 15 lutego 1938 r. w Sanoku przychodzi na świat piąte dziecko naszego bohatera, córka Józefa. Po rozpoczęciu działań wojennych posterunkowy Józef Hykalik, zgodnie z rozkazami, udaje się z rodziną w kierunku granicy rumuńskiej, gdzie istniała nadzieja ucieczki na zachód i kontynuowania dalszej walki. Na miejsce dociera po 17 września czyli po napaści Związku Radzieckiego na Polskę i niestety zastaje granicę rumuńską zamkniętą. Powraca więc do rodzinnego miasta Komarna .Po kilku miesiącach został aresztowany przez NKWD, odprowadzony na dworzec kolejowy i wywieziony w bydlęcych wagonach, w nieznanym kierunku na wschód. Po około trzech tygodniach taki sam los spotkał całą rodzinę policjanta tj żonę i pięcioro dzieci, którzy zostali wywiezieni do Kazachstanu. W mieście Martuk w Kazachstanie przydzielono ich do pracy w kołchozie w odległości 70 kilometrów od Martuku, gdzie pracowali w bardzo trudnych warunkach. Po wybuchu wojny niemiecko- sowieckiej dociera do rodziny informacja o tworzącej się w Związku Sowieckim Armii Polskiej pod dowództwem Władysława Andersa. Dwóch najstarszych synów posterunkowego Hykalika, Kazimierz i Czesław natychmiast zgłasza się do punktu werbunkowego utworzonego w Martuku. Aby zostać przyjętym do wojska młodszy z braci Czesław " fałszuje" nawet swoją metrykę urodzenia dodając sobie lat. Bracia przeszli cały szlak bojowy z armią gen. Andersa i byli ranni obaj w walkach o Monte Casino a Kazimierz był ranny po raz drugi w walkach o Bolonię. We Włoszech przebywali od 1943 r. do 1947 r. Po zakończeniu działań wojennych dotarła do nich informacja że upragniona ojczyzna Polska będzie krajem komunistycznym, gdzie bardzo zle są traktowani powracający żołnierze polscy walczący na zachodzie, w tym szczególnie żołnierze gen. Andersa. W 1947 r. Obaj bracia Kazimierz Hykalik i Czesław Hykalik wyjechali do Argentyny, gdzie założyli rodziny. Za udział w walkach obaj bracia otrzymali wiele odznaczeń, nadanych przez polskie dowództwo na uchodźstwie a także rząd brytyjski i włoski. Na uwagę zasługuje także fakt iż żona posterunkowego Józefa Hykalika Aniela, przebywając z dziećmi na zesłaniu w Kazachstanie, pomimo nacisków i represji, nie przyjęła obywatelstwa sowieckiego. Wielokrotnie przetrzymywana w odosobnieniu, głodzona o samej wodzie nie"złamała" się. Trudy zesłania spowodowały jednak jej przedwczesną śmierć, gdyż zmarła w 1946 r. w wieku 48 lat i została pochowana w pobliżu kołchozu gdzie pracowała. Pozostała na terenie Związku Sowieckiego , osierocona trójka dzieci: Danuta, Bolesław i Józefa, zostały w ramach repatriacji skierowane do Polski na tzw. Ziemie odzyskane. Tam odnalazła się ich krewna tj. siostra posterunkowego Józefa Hykalika, Katarzyna Brand z domu Hykalik, która zaopiekowała się najmłodszą wówczas jeszcze nieletnią, Józefą.
Dzieci posterunkowego Józefa Hykalika przez całe swoje życie czyniły starania za pośrednictwem różnych instytucji o uzyskanie jakichkolwiek informacji o losie swojego ojca. W 1999 r. Centralne archiwum MSWi A poinformowało iż zbrodni rozstrzelania posterunkowego Józefa Hykalika dokonano prawdopodobnie wiosną 1940 r. Jednak nie udało się ustalić miejsca usytuowania grobu wskazując jedynie iż może on się znajdować w Kijowie, Harkowie lub Chersoniu. Wzmianka o śmierci posterunkowego Józefa Hykalika znajduje się w książce pt. "Śladem zbrodni katyńskiej" wydanej w 1998 r. strona 335.
31 maja 2013 r. Polski Czerwony Krzyż przekazał rodzinie informację z której wynika iż Józef Hykalik figuruje w spisie osób aresztowanych przez NKWD i jego akta osobowe 25 listopada 1940 r. zostały przekazane przez NKWD Ukrainy do centrali NKWD w Moskwie (nr 65/3- 101).
W Muzeum Katyńskim znajdują sie dwie fotografie posterunkowego Hykalika podarowane przez córkę Józefę, która zmarła w 2018 r. - nr inwentarzowy MK314IU. Natomiast na Liście Katyńskiej "Katyń... ocalić od zapomnienia" nazwisko naszego bohatera znajdziemy pod numerem 15740, a ze szczegółowych informacji w niej zawartych wynika iż został pochowany na cmentarzu wojskowym w Bykowni.
W tragicznej historii posterunkowego Józefa Hykalika i jego rodziny najbardziej wzniosłe i poruszające jest umiłowanie Ojczyzny i poświęcenie dla jej dobra. Zarówno sam bohater swoim życiem i postępowaniem od najmłodszych lat udowodnił swój patriotyzm i wniósł wkład
w odzyskanie niepodległości przez swoją ojczyznę Polskę jak również widać to po zachowaniu wystawianych wielokrotnie na próbę jego członków rodziny którzy mieli głęboko zaszczepione umiłowanie ojczyzny, włącznie z poświęceniem własnego życia. Dlatego w naszej relacji chcieliśmy przedstawić nie tylko jakże ważną postać policjanta przedwojennej Policji Państwowej ale także członków jego najbliższej rodziny i zaakcentować staranne wychowanie w duchu patriotycznym i gotowych zawsze i wszędzie do poświecenia dla Ojczyzny.

Wykorzystane źródła

Rozmowa indywidualna z członkiem rodziny.

Książka pt. "Śladem zbrodni katyńskiej" wydana w 1998 r. strona 335.

Muzeum Katyńskie - dwie fotografie posterunkowego Hykalika, nr inwentarzowy MK314IU.
http://www.muzeumkatynskie.pl/pl/41939/11387/fotografie_jozef_hykalik_mk_314_iu.html

Lista Katyńska "Katyń... ocalić od zapomnienia", nazwisko naszego bohatera znajdziemy pod numerem 15740.
http://www.katyn-pamietam.pl/bohaterowie/page/163/

Miejsce pamięci

Nazwa miejsca
Bykownia
Lokalizacja
Polski Cmentarz Wojenny w Kijowie-Bykowni

Polski Cmentarz Wojenny w Kijowie-Bykowni – polski cmentarz wojskowy w Bykowni na Ukrainie, utworzony w latach 2011–2012 z inicjatywy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Na cmentarzu w zbiorowych mogiłach spoczywają szczątki 3435 polskich obywateli z Ukraińskiej Listy Katyńskiej, zamordowanych w 1940 roku przez funkcjonariuszy NKWD. Jest czwartym cmentarzem katyńskim, po otwartych w roku 2000 cmentarzach w Lesie Katyńskim, Miednoje i Charkowie.<br /> Centralnym elementem nekropolii w Bykowni jest ołtarz z nazwiskami ofiar, Dzwon Pamięci oraz symbole religijne podkreślające wielowyznaniowy charakter II Rzeczypospolitej. W alejce okalającej cmentarz rozmieszczono indywidualne tabliczki - epitafia ofiar, zawierające stopień wojskowy, datę i miejsce urodzenia, przydział służbowy, zawód, funkcję państwową lub społeczną. Cmentarz otwarty został przez prezydentów Bronisława Komorowskiego i Wiktora Janukowycza 22 września 2012 roku.<br />Podczas ekshumacji z lat 2001-2012 polscy badacze wydobyli szczątki 1992 polskich obywateli zamordowanych przez NKWD w 1940 r. "Wśród 210 mogił na terenie Bykowni 70 z nich to wyłącznie polskie jamy grobowe".<br />Liczbę 1992 polskich ofiar NKWD udało się ustalić archeologom ze 100 proc. pewnością dzięki analizie antropologicznej oraz m.in. metodycznemu liczeniu fragmentów odzieży, w tym butów. <br /> W Bykowni we wszystkich miejscach, w których grzebano ofiary, były wielokrotnie przeprowadzane ekshumacje - niekiedy nawet po sześć razy. Działania te podjęło w 1971 r. i 1987 r. KGB, które zacierało ślady zbrodni NKWD. "Kości ofiar nie leżały w układzie anatomicznym, czyli tak jak były składane przez oprawców do dołu, ale były przemieszane, często porozbijane i przemieszczone". KGB po swoich pracach zdecydowało znalezione szczątki zakopać w 36 skrzyniach. "Polskim archeologom, mimo starań KGB, dotyczącym zacierania śladów, udało się znaleźć ponad 5 tys. przedmiotów, świadczących o tym, że należały do polskich obywateli".<br /> Trudny okazał się również proces identyfikacji polskich ofiar. Archeolodzy odnaleźli tylko jeden nieśmiertelnik sierżanta Józefa Naglika oraz grzebień z wydrapanymi czterema nazwiskami Polaków, figurujących na tzw. liście ukraińskiej, co ostatecznie potwierdziło, że w tym miejscu pogrzebano ofiary zbrodni katyńskiej. "Ustalonych pewnych osób z listy ukraińskiej jest siedem". Wojskowy znak tożsamości Naglika, komendanta strażnicy "Skałat" Korpusu Ochrony Pogranicza, aresztowanego w strażnicy, więzionego w Odessie skąd wysłany został do Kijowa, wydobyto 25 sierpnia 2007 r.<br />W Bykowni prace były prowadzone na zlecenie Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Trwały od 15 października do 3 listopada 2001 r., od 7 lipca do 30 września 2006 r., od 31 lipca do 30 września 2007 r. i od 10 kwietnia do 30 czerwca 2011 r. W następnym roku - od 22 czerwca do 22 lipca 2012 r. <br /> Na tym największym cmentarzu ofiar komunizmu na Ukrainie, oprócz Polaków zamordowanych w zbrodni katyńskiej, pochowane są również polskie ofiary stalinowskiego Wielkiego Terroru w latach 1937-1938. Największą grupę stanowią Ukraińcy i przedstawiciele innych narodowości - ofiary represji komunistycznych. Liczbę spoczywających tam ludzi szacuje się na 100-120 tys. Są to przede wszystkim tzw. wrogowie władzy sowieckiej, którzy zginęli przeważnie od strzału w głowę. Pochowani są tam na obszarze ok. 5 hektarów.

Więcej
Zdjęcia
Zdjęcia miejsca 1.1
Nazwa miejsca
Bykownia
Lokalizacja
Polski Cmentarz Wojenny w Kijowie-Bykowni

Polski Cmentarz Wojenny w Kijowie-Bykowni – polski cmentarz wojskowy w Bykowni na Ukrainie, utworzony w latach 2011–2012 z inicjatywy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Na cmentarzu w zbiorowych mogiłach spoczywają szczątki 3435 polskich obywateli z Ukraińskiej Listy Katyńskiej, zamordowanych w 1940 roku przez funkcjonariuszy NKWD. Jest czwartym cmentarzem katyńskim, po otwartych w roku 2000 cmentarzach w Lesie Katyńskim, Miednoje i Charkowie.<br /> Centralnym elementem nekropolii w Bykowni jest ołtarz z nazwiskami ofiar, Dzwon Pamięci oraz symbole religijne podkreślające wielowyznaniowy charakter II Rzeczypospolitej. W alejce okalającej cmentarz rozmieszczono indywidualne tabliczki - epitafia ofiar, zawierające stopień wojskowy, datę i miejsce urodzenia, przydział służbowy, zawód, funkcję państwową lub społeczną. Cmentarz otwarty został przez prezydentów Bronisława Komorowskiego i Wiktora Janukowycza 22 września 2012 roku.<br />Podczas ekshumacji z lat 2001-2012 polscy badacze wydobyli szczątki 1992 polskich obywateli zamordowanych przez NKWD w 1940 r. "Wśród 210 mogił na terenie Bykowni 70 z nich to wyłącznie polskie jamy grobowe".<br />Liczbę 1992 polskich ofiar NKWD udało się ustalić archeologom ze 100 proc. pewnością dzięki analizie antropologicznej oraz m.in. metodycznemu liczeniu fragmentów odzieży, w tym butów. <br /> W Bykowni we wszystkich miejscach, w których grzebano ofiary, były wielokrotnie przeprowadzane ekshumacje - niekiedy nawet po sześć razy. Działania te podjęło w 1971 r. i 1987 r. KGB, które zacierało ślady zbrodni NKWD. "Kości ofiar nie leżały w układzie anatomicznym, czyli tak jak były składane przez oprawców do dołu, ale były przemieszane, często porozbijane i przemieszczone". KGB po swoich pracach zdecydowało znalezione szczątki zakopać w 36 skrzyniach. "Polskim archeologom, mimo starań KGB, dotyczącym zacierania śladów, udało się znaleźć ponad 5 tys. przedmiotów, świadczących o tym, że należały do polskich obywateli".<br /> Trudny okazał się również proces identyfikacji polskich ofiar. Archeolodzy odnaleźli tylko jeden nieśmiertelnik sierżanta Józefa Naglika oraz grzebień z wydrapanymi czterema nazwiskami Polaków, figurujących na tzw. liście ukraińskiej, co ostatecznie potwierdziło, że w tym miejscu pogrzebano ofiary zbrodni katyńskiej. "Ustalonych pewnych osób z listy ukraińskiej jest siedem". Wojskowy znak tożsamości Naglika, komendanta strażnicy "Skałat" Korpusu Ochrony Pogranicza, aresztowanego w strażnicy, więzionego w Odessie skąd wysłany został do Kijowa, wydobyto 25 sierpnia 2007 r.<br />W Bykowni prace były prowadzone na zlecenie Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Trwały od 15 października do 3 listopada 2001 r., od 7 lipca do 30 września 2006 r., od 31 lipca do 30 września 2007 r. i od 10 kwietnia do 30 czerwca 2011 r. W następnym roku - od 22 czerwca do 22 lipca 2012 r. <br /> Na tym największym cmentarzu ofiar komunizmu na Ukrainie, oprócz Polaków zamordowanych w zbrodni katyńskiej, pochowane są również polskie ofiary stalinowskiego Wielkiego Terroru w latach 1937-1938. Największą grupę stanowią Ukraińcy i przedstawiciele innych narodowości - ofiary represji komunistycznych. Liczbę spoczywających tam ludzi szacuje się na 100-120 tys. Są to przede wszystkim tzw. wrogowie władzy sowieckiej, którzy zginęli przeważnie od strzału w głowę. Pochowani są tam na obszarze ok. 5 hektarów.

Więcej
Zdjęcia
Zdjęcia miejsca 2.1
Nazwa miejsca
Bykownia
Lokalizacja
Polski Cmentarz Wojenny w Kijowie-Bykowni

Polski Cmentarz Wojenny w Kijowie-Bykowni – polski cmentarz wojskowy w Bykowni na Ukrainie, utworzony w latach 2011–2012 z inicjatywy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Na cmentarzu w zbiorowych mogiłach spoczywają szczątki 3435 polskich obywateli z Ukraińskiej Listy Katyńskiej, zamordowanych w 1940 roku przez funkcjonariuszy NKWD. Jest czwartym cmentarzem katyńskim, po otwartych w roku 2000 cmentarzach w Lesie Katyńskim, Miednoje i Charkowie.<br /> Centralnym elementem nekropolii w Bykowni jest ołtarz z nazwiskami ofiar, Dzwon Pamięci oraz symbole religijne podkreślające wielowyznaniowy charakter II Rzeczypospolitej. W alejce okalającej cmentarz rozmieszczono indywidualne tabliczki - epitafia ofiar, zawierające stopień wojskowy, datę i miejsce urodzenia, przydział służbowy, zawód, funkcję państwową lub społeczną. Cmentarz otwarty został przez prezydentów Bronisława Komorowskiego i Wiktora Janukowycza 22 września 2012 roku.<br />Podczas ekshumacji z lat 2001-2012 polscy badacze wydobyli szczątki 1992 polskich obywateli zamordowanych przez NKWD w 1940 r. "Wśród 210 mogił na terenie Bykowni 70 z nich to wyłącznie polskie jamy grobowe".<br />Liczbę 1992 polskich ofiar NKWD udało się ustalić archeologom ze 100 proc. pewnością dzięki analizie antropologicznej oraz m.in. metodycznemu liczeniu fragmentów odzieży, w tym butów. <br /> W Bykowni we wszystkich miejscach, w których grzebano ofiary, były wielokrotnie przeprowadzane ekshumacje - niekiedy nawet po sześć razy. Działania te podjęło w 1971 r. i 1987 r. KGB, które zacierało ślady zbrodni NKWD. "Kości ofiar nie leżały w układzie anatomicznym, czyli tak jak były składane przez oprawców do dołu, ale były przemieszane, często porozbijane i przemieszczone". KGB po swoich pracach zdecydowało znalezione szczątki zakopać w 36 skrzyniach. "Polskim archeologom, mimo starań KGB, dotyczącym zacierania śladów, udało się znaleźć ponad 5 tys. przedmiotów, świadczących o tym, że należały do polskich obywateli".<br /> Trudny okazał się również proces identyfikacji polskich ofiar. Archeolodzy odnaleźli tylko jeden nieśmiertelnik sierżanta Józefa Naglika oraz grzebień z wydrapanymi czterema nazwiskami Polaków, figurujących na tzw. liście ukraińskiej, co ostatecznie potwierdziło, że w tym miejscu pogrzebano ofiary zbrodni katyńskiej. "Ustalonych pewnych osób z listy ukraińskiej jest siedem". Wojskowy znak tożsamości Naglika, komendanta strażnicy "Skałat" Korpusu Ochrony Pogranicza, aresztowanego w strażnicy, więzionego w Odessie skąd wysłany został do Kijowa, wydobyto 25 sierpnia 2007 r.<br />W Bykowni prace były prowadzone na zlecenie Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Trwały od 15 października do 3 listopada 2001 r., od 7 lipca do 30 września 2006 r., od 31 lipca do 30 września 2007 r. i od 10 kwietnia do 30 czerwca 2011 r. W następnym roku - od 22 czerwca do 22 lipca 2012 r. <br /> Na tym największym cmentarzu ofiar komunizmu na Ukrainie, oprócz Polaków zamordowanych w zbrodni katyńskiej, pochowane są również polskie ofiary stalinowskiego Wielkiego Terroru w latach 1937-1938. Największą grupę stanowią Ukraińcy i przedstawiciele innych narodowości - ofiary represji komunistycznych. Liczbę spoczywających tam ludzi szacuje się na 100-120 tys. Są to przede wszystkim tzw. wrogowie władzy sowieckiej, którzy zginęli przeważnie od strzału w głowę. Pochowani są tam na obszarze ok. 5 hektarów.

Więcej
Zdjęcia
Zdjęcie miejsca 3.1
Dokładny opis miejsc

Polski Cmentarz Wojenny w Kijowie-Bykowni – polski cmentarz wojskowy w Bykowni na Ukrainie, utworzony w latach 2011–2012 z inicjatywy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Na cmentarzu w zbiorowych mogiłach spoczywają szczątki 3435 polskich obywateli z Ukraińskiej Listy Katyńskiej, zamordowanych w 1940 roku przez funkcjonariuszy NKWD. Jest czwartym cmentarzem katyńskim, po otwartych w roku 2000 cmentarzach w Lesie Katyńskim, Miednoje i Charkowie. Centralnym elementem nekropolii w Bykowni jest ołtarz z nazwiskami ofiar, Dzwon Pamięci oraz symbole religijne podkreślające wielowyznaniowy charakter II Rzeczypospolitej. W alejce okalającej cmentarz rozmieszczono indywidualne tabliczki - epitafia ofiar, zawierające stopień wojskowy, datę i miejsce urodzenia, przydział służbowy, zawód, funkcję państwową lub społeczną. Cmentarz otwarty został przez prezydentów Bronisława Komorowskiego i Wiktora Janukowycza 22 września 2012 roku.Podczas ekshumacji z lat 2001-2012 polscy badacze wydobyli szczątki 1992 polskich obywateli zamordowanych przez NKWD w 1940 r. "Wśród 210 mogił na terenie Bykowni 70 z nich to wyłącznie polskie jamy grobowe".Liczbę 1992 polskich ofiar NKWD udało się ustalić archeologom ze 100 proc. pewnością dzięki analizie antropologicznej oraz m.in. metodycznemu liczeniu fragmentów odzieży, w tym butów. W Bykowni we wszystkich miejscach, w których grzebano ofiary, były wielokrotnie przeprowadzane ekshumacje - niekiedy nawet po sześć razy. Działania te podjęło w 1971 r. i 1987 r. KGB, które zacierało ślady zbrodni NKWD. "Kości ofiar nie leżały w układzie anatomicznym, czyli tak jak były składane przez oprawców do dołu, ale były przemieszane, często porozbijane i przemieszczone". KGB po swoich pracach zdecydowało znalezione szczątki zakopać w 36 skrzyniach. "Polskim archeologom, mimo starań KGB, dotyczącym zacierania śladów, udało się znaleźć ponad 5 tys. przedmiotów, świadczących o tym, że należały do polskich obywateli". Trudny okazał się również proces identyfikacji polskich ofiar. Archeolodzy odnaleźli tylko jeden nieśmiertelnik sierżanta Józefa Naglika oraz grzebień z wydrapanymi czterema nazwiskami Polaków, figurujących na tzw. liście ukraińskiej, co ostatecznie potwierdziło, że w tym miejscu pogrzebano ofiary zbrodni katyńskiej. "Ustalonych pewnych osób z listy ukraińskiej jest siedem". Wojskowy znak tożsamości Naglika, komendanta strażnicy "Skałat" Korpusu Ochrony Pogranicza, aresztowanego w strażnicy, więzionego w Odessie skąd wysłany został do Kijowa, wydobyto 25 sierpnia 2007 r.W Bykowni prace były prowadzone na zlecenie Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Trwały od 15 października do 3 listopada 2001 r., od 7 lipca do 30 września 2006 r., od 31 lipca do 30 września 2007 r. i od 10 kwietnia do 30 czerwca 2011 r. W następnym roku - od 22 czerwca do 22 lipca 2012 r. Na tym największym cmentarzu ofiar komunizmu na Ukrainie, oprócz Polaków zamordowanych w zbrodni katyńskiej, pochowane są również polskie ofiary stalinowskiego Wielkiego Terroru w latach 1937-1938. Największą grupę stanowią Ukraińcy i przedstawiciele innych narodowości - ofiary represji komunistycznych. Liczbę spoczywających tam ludzi szacuje się na 100-120 tys. Są to przede wszystkim tzw. wrogowie władzy sowieckiej, którzy zginęli przeważnie od strzału w głowę. Pochowani są tam na obszarze ok. 5 hektarów.

Żywa lekcja historii

Opis przeprowadzonej żywej lekcji historii

Naród, który nie szanuje swej przeszłości, nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości. – Józef Piłsudski
W ramach żywej lekcji historii dnia 26 kwietnia 2019 przeprowadziliśmy zajęcia dla czynnie działającego w naszym mieście Uniwersytetu Pięknego Wieku. Członków Uniwersytetu zaprosiliśmy do naszej szkoły tj. Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Sławkowie. Z przybyłymi gośćmi podzieliliśmy się rozległą wiedzą o przedwojennej policji, którą zdobyliśmy podczas trwania konkursu. Przedstawiliśmy historię powstania Policji Państwowej oraz opowiedzieliśmy o pracy przedwojennego policjanta. Odpowiedzieliśmy na pytanie, dlaczego młodzi ludzie wybierali pracę policji, opisaliśmy specyfikę pracy policjanta w tamtych czasach, a także przedstawiliśmy różne ciekawostki m.in. na temat zarobków policjanta czy zawiłości i trudności w zawieraniu małżeństw przez przedwojennych funkcjonariuszy policji. Podczas naszej żywej lekcji historii razem z Uniwersytetem Pięknego Wieku porównaliśmy pracę współczesnego policjanta a funkcjonariusza przedwojennej Policji Państwowej. Omówiliśmy także losy policji po wybuchu II wojny światowej, roztrząsając tym moralny dylemat dotyczący funkcjonariuszy Granatowej Policji oraz przedstawiając tragiczną historię wywiezionych do obozu w Ostaszkowie.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się archiwalne zdjęcia, przedstawiające m.in. codzienną pracę przedwojennego policjanta.
Dla naszych gości przygotowaliśmy także coś specjalnego. Na naszą prośbę na żywą lekcję historii zgodził się przyjechać Pan Włodzimierz Herej, świadek historii, który przedstawił naszym gościom historię swojego teścia Józefa Hykalika, funkcjonariusza przedwojennej Policji Państwowej, bohatera naszego filmu. Była to doskonała okazja, aby poznać emocjonującą historię tego niezwykłego policjanta z ust człowieka, pamiętającego niemalże wszystkie szczegóły.

Zdjęcia
Zdjęcie 1 Zdjęcie 2 Zdjęcie 3 Zdjęcie 4 Zdjęcie 5
Pliki
Plik 1 Plik 2 Plik 3
do góry