Konkurs Policjanci w służbie historii - edycja VII

Marta Mieńciuk


Pełna nazwa szkoły
XIV Liceum Ogólnokształcące im. Majora Henryka Sucharskiego w Katowicach
40-144
Katowice
Śląskie

Dane zespołu

Nauczyciel – Opiekun - imię i nazwisko
Marta Mieńciuk

Pierwszy uczeń

Uczeń 1 – imię i nazwisko
Kamil Ciupka

Drugi uczeń

Uczeń 2 – imię i nazwisko
Emilia Czaja

Trzeci uczeń

Uczeń 3 – imię i nazwisko
Szymon Barbachowski

Sylwetka policjanta

Imię i nazwisko policjanta
Stefan Giel
Lata życia
1892-1940
Opis postaci
Pamięci wszystkim ofiarom Zbrodni Katyńskiej

Pierwsza połowa XX wieku niosła za sobą szereg okrucieństw. Na świecie panował chaos spowodowany kryzysem gospodarczym jakże oczywiście dwoma wojnami światowymi, których skutkiem była śmierć milionów niewinnych ludzi, żyjących tak samo jak my dzisiaj. Niestety, można powiedzieć, znaleźli się oni w złym miejscu i złym czasie, a
pomimo tego do końca wykazywali swój patriotyzm, niezłomność i odwagę - jednym z nich był przodownik Śląskiej Policji, Stefan Giel.

Stefan Giel urodził się 3 sierpnia 1892 roku w Hamburgu-Altonie, w polskiej rodzinie na
niemieckiej emigracji. Jego rodzice, Szymon i Joanna, już od najmłodszych lat dbali o
jego edukację. Wybuch “Wielkiej Wojny” w 1914 roku pokrzyżował jego plany i już w
1916, mając zaledwie 24 lata wstąpił do armii niemieckiej. Zbliżająca się klęska państw
centralnych, w tym armii niemieckiej zmusiła latem 1918 roku jego jednostkę do
cofnięcia się z frontu zachodniego, aż do Warszawy. Wraz z zakończeniem wojny 11
listopada tegoż też roku wraz z innymi Polakami służącymi w armii niemieckiej przeszedł
do Polskiej Organizacji Wojskowej - powstałej w 1914 roku tajnej formacji, której
komendantami głównymi były takie postaci jak Józef Piłsudski czy Edward Śmigły-Rydz.
Zaraz po zakończeniu wojny jego zadaniem było rozbrajanie niemieckich żołnierzy na
terenie Warszawy.

Polska po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku miała do rozwiązania kilka
problemów; jednym z nich było ustalenie granic, w cudzysłowie “nowego” państwa. Z
tego również względu Stefan Giel brał udział w wojnie ukraińsko - polskiej, jako żołnierz
Wojska Polskiego, gdzie został ranny. Wiosną 1920 roku, po demobilizacji, zmienił on
mundur wojskowy na policyjny, kiedy to ochotniczo wstąpił do Policji Państwowej jako
funkcjonariusz we Lwowie.
Następnie, już jako policjant, walczył w wojnie bolszewicko - polskiej na terenie
Małopolski Wschodniej. Następnie jego służba w policji zwiodła go końcem lata 1920
roku na Górny Śląsk do Polskiego Komisariatu Plebiscytowego w Bytomiu, finalnie
otrzymując przydział do sekcji ochrony w Podkomisariacie Plebiscytowym w Katowicach.
Był również zaprzysiężonym członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska.
Napięta sytuacja na Górnym Śląsku spowodowana plebiscytem zaowocowała trzecim
już Powstaniem Śląskim, którego wybuch nastąpił z drugiego na trzeciego maja 1921
roku. Wtedy też Stefan Giel walcząc w konspiracji I Katowickiego Pułku Piechoty Wojsk
Powstańczych im. Józefa Piłsudskiego, brał udział w walkach na terenie powiatu
katowickiego, a następnie wyruszył na Śląsk Opolski. To tam, 10 maja wsławił się
szturmem i przejęciem Kłodnicy (obecnej dzielnicy Kędzierzyn-Koźle) za co został
przedstawiony do odznaczenia Krzyżem Walecznym. Później wraz ze swym pułkiem
walczył w okolicach Góry Św. Anny. W czerwcu tego samego roku nastąpiło
rozformowanie pułku Giela, a on sam otrzymał przydział do służby w oddziale
Żandarmerii Polowej Górnego Śląska przy Sztabie Naczelnej Komendy Wojsk Powstańczych w Szopienicach (obecnej dzielnicy Katowic), gdzie pełnił służbę do końca powstania; wrócił do Lwowa, ponownie spełniając się jako funkcjonariusz Policji Państwowej, lecz w czerwcu 1922 roku po odzyskaniu części Śląska przez Polskę
postanowił powrócić na Górny Śląsk, wciąż pełniąc służbę jako policjant na terenie
Katowic w jednostkach takich jak Komenda Główna, Komisariat II czy Komenda
Rezerwy. W okresie międzywojennym Giel był jednym z działaczy Związku Powstańców
Śląskich; dbając o pamięć tych tragicznych wydarzeń współorganizował oraz inspirował
na terenie Katowic uroczystości patriotyczne upamiętniające powrót Górnego Śląska do
Polski jak i krew przelaną przez powstańców w trzech powstaniach z lat 1919, 1920 i
1921.

Z początkiem lat 30. kiedy za zachodnią granicą Polski w Niemczech rosła w siłę
hitlerowska NSDAP, a na Ukrainie panował wielki głód wywołany terrorem Stalina,
wszystko zmierzało w jednym kierunku. W sierpniu 1939 roku nasiliły się niemieckie
akcje dywersyjno - sabotażowe na terenie Polski. W walce z nimi brał również Stefan
Giel. W dniach 15-16 sierpnia 1939 roku na terenie Katowic brał udział w akcji rozbicia
grup niemieckiej organizacji konspiracyjno - bojowej
o nazwie Kampf Organisation Oberschlesien Ost. Niecałe trzy tygodnie później, na dwa
dni po wybuchu wojny, w nocy z drugiego na trzeciego września przy ul. Marszałka
Piłsudskiego (obecnie Warszawska) w Katowicach brał udział w rozbiciu niemieckiego
oddziału dywersyjnego Freikorps. Rankiem ewakuował się z Katowic na wschód wedle
poleceń Garnizonu Śląskiego. Po 17 września, kiedy Armia Czerwona wkroczyła na
teren Polski został on wzięty do niewoli i zesłany jako jeniec wojenny do Obozu
Specjalnego NKWD, do Ostaszowa na terenie Rosji. W nocy z 22-go na 23-go kwietnia
1940 roku został zamordowany w Kalininie (obecnie Twerze) poprzez strzał w tył głowy;
pogrzebany w “dole śmierci” na terenie kompleksu leśnego w rejonie wioski Miednoje
dzieląc ten los z ponad 21 tys. innymi ofiarami Zbrodni Katyńskiej , w tym przeszło 10
tys. oficerów Wojska Polskiego i Policji Państwowej.

Patrząc na dzisiejszą sytuację na świecie i fakt, że wydarzenia ukazane wyżej miały
miejsce na terenie Rosji, ważnym jest aby pamiętać o tragedii tych ludzi i o nich samych,
o ich patriotyzmie, bohaterstwie i poświęceniu. Nie wiemy ile potrwa jeszcze obecny
konflikt na Ukrainie, nie wiemy też czy tamtejsze miejsca pamięci jak Polski Cmentarz
Wojenny w Miednoje, dalej funkcjonują - czy władze rosyjskie się ich nie pozbyły?
Odpowiedzi na to pytanie prędko nie poznamy dlatego naszym zadaniem, tak jak
przodownika Stefana Giela było upamiętnienie Powstań Śląskich, jest szerzenie faktów
tej ogromnej tragedii ludzi i ich rodzin - Zbrodni Katyńskiej.
Wykorzystane źródła
- Zbiór informacji na temat Stefana Giela autorstwa Pana Grzegorza Grześkowiaka;
- Wiedza własna Pana Kazimierza Barbachowskiego o Policjantach Śląskich, ogólnej Zbrodni Katyńskiej;
- Wiedza własna uczestników konkursu;
- Wiedza wyciągnięta z książek:
"Zagłada Polskich Policjantów Więzionych w Obozie Specjalnym NKWD w Ostaszkowie" - Marek Fałdowski
"Była taka formacja - Policja Województwa Śląskiego 1922-1939" - Grzegorz Grześkowiak, Rafał Kochańczyk, Janusz Mikitn
"Zgładzona formacja - Policja Województwa Śląskiego 1922-1939" - Zbigniew Gołasz, Krzysztof Gwóźdź
"Policja Województwa Śląskiego 1922-1939" - Janusz Mikitin, Grzegorz Grześkowiak;
- Internet/Wikipedia.

Miejsce pamięci

Nazwa miejsca
Tablice pamiątkowe w Twerze
Lokalizacja
Twerski Uniwersytet Medyczny

Więcej
Zdjęcia
Zdjęcia miejsca 1.1 Zdjęcia miejsca 1.2
Nazwa miejsca
Polski Cmentarz Wojenny w Miednoje
Lokalizacja
Polski Cmentarz Wojenny w Miednoje

Więcej
Zdjęcia
Zdjęcia miejsca 2.1
Nazwa miejsca
Tablice pamiątkowe w Ostaszkowie
Lokalizacja
Klasztor Prawosławny na wyspie na jeziorze Seliger

Więcej
Zdjęcia
Zdjęcie miejsca 3.1
Dokładny opis miejsc
Tablice pamiątkowe w Twerze
Owe tablice znajdowały się na ścianie Twerskiego Uniwersytetu Medycznego
przy ul. Sowieckiej 4 (Rosja). Zostały spisane zarówno po rosyjsku, jak i po polsku. Niestety
7 maja 2020r., po 30-stu latach zostały zdemontowane, ponieważ nie znaleziono żadnych
dokumentów pozwalających na ich zamontowanie. Upamiętniały dokonane mordy na
polskich jeńcach wojennych z obozu w Ostaszkowie, w piwnicach tego budynku.

Akcja „rozładowania obozu” (tj. akcja likwidacyjna polskich jeńców wojennych) w Ostaszkowie
rozpoczęła się w czwartek 4 kwietnia 1940r. Skazanych prowadzono grupami liczącymi ok. 250
osób do Obwodowego Zarządu NKWD w Kalininie (Twerze), gdzie przebywali w piwnicach
budynku. Wieczorem jeńcy byli zabierani do tzw. czerwonej świetlicy, tam jeszcze raz
sprawdzano ich dane osobowe. Następnie trafiali do wygłuszonej celi piwnicznej, w której
następował strzał w tył głowy z pistoletu produkcji niemieckiej „Walther”. W sumie
w podziemiach siedziby NKWD rozstrzelano 6 288 osób, a najkrwawszą nocą, była noc 7/8
kwietnia - rozstrzelano wówczas 494 jeńców.
Mordu na polskich jeńcach wojennych dokonywali funkcjonariusze NKWD, w tym Wasilij Błochin.
Błochin był funkcjonariuszem radzieckich organów bezpieczeństwa m.in. naczelnikiem
Komendantury w Zarządzie Administracyjno-Gospodarczym NKWD. Wiosną 1940r. pełnił funkcję
jednego z trzech dowódców grupy egzekucyjnej, która wymordowała w Kalininie jeńców
wojennych z obozu w Ostaszkowie. Bardzo często egzekucje na Polakach przeprowadzał
osobiście.

Mord ten trwał do niedzieli 19 maja 1940r., aż wszystkie cele w Ostaszkowie zostały opróżnione.
Śmierci uniknęło tylko 127 osób, które zostały przetransportowane do obozu
w Pawliszczewie Borze.


Polski Cmentarz Wojenny w Miednoje

Cmentarz ten znajduje się w niewielkiej wsi, w obwodzie twerskim, w Rosji. Jego budowa
rozpoczęła się w 1999r., a oddano go do użytku 2 września 2000r., kiedy to nastąpiło uroczyste
otwarcie. Powstał przy współpracy strony polskiej, jak i rosyjskiej. Cmentarz upamiętnia
zamordowanych w wyniku zbrodni katyńskiej.

Po egzekucji ciała zamordowanych wynoszono i układano na samochodach ciężarowych,
a do celi trafiał kolejny jeniec. Rano samochody wyruszały szosą Moskwa-Leningrad
(obecnie Petersburg) do odległej o 32 km miejscowości Miednoje. W owej miejscowości
mieścił się ośrodek rekreacyjny NKWD, na którego krańcu znajdował się wykopany przez
koparkę dół o średnicy ok. 6 m i głębokości 3,5 m. Ciała zamordowanych zrzucano
z samochodów, a koparka je zasypywała. W czasie tych czynności przygotowywano dół na
następny dzień.

Po dokonaniu objętych tajemnicą państwową zabójstwach nastała cisza. Rodziny
zamordowanych nie otrzymywały żadnych informacji, a wysłane listy wracały bez
odpowiedzi. Pierwszym miejscem prac ekshumacyjnych był Katyń, gdzie już na początku
1943r. Niemcy zaczęli badania. Rosjanie przez 50 lat nie przyznawali się do popełnienia tej
okropnej zbrodni.

Przełom nastąpił dopiero 13 kwietnia 1990r., kiedy to przywódca ZSRR Michaił Gorbaczow
przekazał prezydentowi Polski gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu list z oficjalnym
oświadczeniem dokonania owych zabójstw przez Rosjan. Do prac ekshumacyjnych
powrócono 25 lipca 1991r. w rejonie Charkowa, gdzie znaleziono ciała polskich jeńców
umieszczonych wcześniej w obozie w Starobielsku. Od 15 sierpnia 1991r. badania zaczęto
w miejscowości Miednoje. Pierwszego dnia natrafiono tam na masowy grób liczący 200 ciał.
Znaleziono wiele dowodów, m.in. granatowe płaszcze, mundury policyjne wraz z odznakami
zawierającymi numery służbowe, naramienniki oraz wiele innych rzeczy osobistych
należących do ofiar. Zlokalizowano wówczas ponad 6 tyś. pełnych szkieletów, a tożsamość
zamordowanych funkcjonariuszy policji ustalono w 5 410 przypadkach.


Tablica pamiątkowa w Ostaszkowie

Owa tablica znajduje się u wejścia do monastyru, czyli klasztoru prawosławnego (Pustelnia
Niłowo-Stołobieńska). Upamiętnia ona polskich jeńców wojennych obozu w Ostaszkowie.
W Ostaszkowie od września 1939r. do maja 1940r. przebywali jeńcy wojenni. 1 grudnia
1939r. w obozie ostaszkowskim przebywało 5963 osoby, w tym 5033 policjantów.
Jeńców zakwaterowano w 20-stu praktycznie nie ogrzewanych blokach, gdzie było tak
zimno, że nawet funkcjonariusze administracji w swoich blokach pracowali w płaszczach.
Warto również wspomnieć, iż wszystkie prace budowlane były wykonywane właśnie przez
jeńców. Polacy budowali w tym czasie drewniane baraki, pomieszczenia służbowe oraz m.in.
wznieśli most. Pomimo pracy jaką wykonywali nie otrzymywali wystarczającej ilości
żywności.

Wśród jeńców panowało przygnębienie, ze względu na świadomość tego, iż mogą być oni
zesłani na Syberię lub do innego więzienia.
Podczas narady odbytej 14 marca 1940r., w której uczestniczyli m.in. szefowie NKWD
z obwodu smoleńskiego, charkowskiego i kalinińskiego (obecnie twerskiego) wydano rozkaz
zamordowania polskich jeńców wojennych. 1 kwietnia 1940r. z Moskwy wyszły trzy
pierwsze listy. Były to zlecenia skierowane do obozu w Ostaszkowie, zawierały nazwiska 343
osób i dały początek akcji likwidacyjnej polskich policjantów.
Polscy jeńcy wojenni byli wywożeni do Obwodowego Zarządu NKWD w Kalininie (obecnie
Twer) od 4 kwietnia do 16 maja 1940r., a tam ich zabijano i następnie pochowano
w masowych grobach w Miednoje.

Żywa lekcja historii

Opis przeprowadzonej żywej lekcji historii
16 Maja przeprowadziliśmy żywą lekcje dla uczniów blisko 20 uczniów klasy 8c z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 17 w Katowicach jak i kilku policjantów z Komendy Wojewódzkiej. Lekcja odbyła się w Policyjnej Izbie Pamięci Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Rodzina Policyjna 1939 w Komendzie Wojewódzkiej w Katowicach i przed Grób Polskiego Policjanta. Głównym celem tej lekcji było nie tylko przybliżenie młodzieży postaci przod. Stefana Giela, lecz również ogólne uświadomienie o liczbie zamordowanych policjantów w Zbrodni Katyńskiej.

W zrealizowaniu i poprowadzeniu lekcji znacznie pomogli
p.o Prezes Stowarzyszenia Rodzina Policyjna 1939 Grzegorz Grześkowiak oraz kol.nadkom Kazimierz Barbachowski Wiceprzewodniczący Zarządu Głównego i Wojewódzkiego NSZZ Policjantów.

W pierwszym etapie lekcji Pan Grzegorz Grześkowiak wraz z Kazimierzem Barbachowskim zajęli się ogólnym opisem policjantów z czasów 20-lecia międzywojennego. Od tego jakie są różnice w umundurowaniu tych policjantów na tle tych których możemy teraz zobaczyć na ulicach. Omówili istnienie i autonomie Śląskiej Policji. Zaraz po tym Kamil Ciupka czyli jeden z członków naszej grupy przybliżył wszystkim postać przod. Stefana Giela. Omówił jego życie od narodzin aż po tragiczną śmierć z uwzględnieniem najważniejszych faktów i dat. Powiedział również o takich ciekawostkach jak jego odznaczeniach. Po tym przedstawiliśmy miejsce gdzie przetrzymywano Polskich Funkcjonariuszy. Przedstawieniem obozu wojennego w Ostaszkowie zajęła się pozostała 2 członków grupy tj. Emilia Czaja i Szymon Barbachowski, którzy po krótce opowiedzieli o tragicznych warunkach życia na wyspie Seliger i o tym jak niemożliwie ciężko było z stamtąd uciec. Po tym daliśmy chwile czasu ósmoklasistom, aby mogli sami zobaczyć to co ich zainteresowało najbardziej. Zaraz po tym wszyscy już praktycznie na pożegnanie poszliśmy na Grób Polskiego Policjanta. Tutaj pałeczkę całkowicie przejął Pan Grzegorz Grześkowiak, który w ciekawy sposób opisał jak w ogóle powstał taki Grób i jak ważne jest to aby o tych granatowych braciach pamiętać.
Zdjęcia
Zdjęcie 1 Zdjęcie 2 Zdjęcie 3 Zdjęcie 4 Zdjęcie 5
Pliki
Plik ZIP lub RAR
do góry